O autorze
Mama Leona i Adasia. Autorka bloga efcia.com. Miłośniczka zdrowego i aktywnego trybu życia. Nie może usiedzieć w jednym miejscu. Kocha podróże.

Uniwersalna instrukcja obsługi nie istnieje!

archiwum prywatne
Mimo, że reklamodawcy zarzucają nas informacjami o najlepszych pieluchach, idealnym mleku, zdrowych kaszkach, a półki w księgarniach uginają się od poradników dla przyszłych lub obecnych rodziców, to jako mama dwóch synów, muszę niestety stwierdzić, że brak jest jednej odpowiedzi na pytania „jak karmić”, „jak usypiać”, „jak się bawić”, „jak ubierać”, „gdzie jechać”…

Miliony decyzji
Każdy z nas podejmuje miliony decyzji, a jak zostaniemy rodzicami to tych wyborów robi się odpowiednio więcej. Każda wydaje się istotna, niektóre kluczowe, a część może zmienić życie nasze i naszych dzieci. Szukamy odpowiedzi, bo chcemy być najlepszymi ludźmi, rodzicami, obywatelami. Pragniemy wychować nasze dzieci jak najlepiej i pokazać im jak najwięcej. Niestety (a może na szczęście) każdy z nas jest inny i dla każdego z nas to „naj” znaczy co innego. Dlatego też warto czasem usiąść na chwilę i zastanowić się czego dokładnie chcemy dla nas i dzieci, jakie wartości są dla nas istotne. I starać się każdą taką decyzją zmierzać w stronę wyznaczonych celów. Proste? Nie bardzo.

„Chcę nauczyć rozumieć i kochać; cudowne, pełne życia i olśniewających niespodzianek – twórcze „nie wiem” współczesnej wiedzy w stosunku do dziecka. Chcę, by rozumiano, że żadna książka, żaden lekarz, nie zastąpią własnej czujnej myśli, własnego uważnego spostrzegania”

/„Jak kochać” Janusz Korczak

Oczekiwania
Chcemy czytać dzieciom od małego. Ale co jeśli nasze dziecko w ogóle się książkami nie interesuje? Chcemy, żeby lubiło zabawy kreatywne – malowanie, lepienie, wycinanie. A co jeśli nie lubi, bo nie chce być brudne? Chcemy rozwijać motorykę – kupujemy rower, hulajnogę, idziemy na basen. A co jeśli dziecko boi się wody i nie chce jechać dłużej niż 5 minut na nowych sprzętach?


Każde dziecko jest inne i trzeba słuchać jego potrzeb, wtedy wpadniemy może na trop tego, co sprawia naszemu przyjemność. Pozwólmy sobie na poszukiwania. Na błędy. Nie poddawajmy się. Próbujmy. Zachęcajmy.

Wygoda
Ja uczyłam się rodzicielstwa z moim Pierworodnym. Oczekując na Nowego, myślałam, że wszystko już wiem. Okazało się, że nie wiem nic. Nowy jest zupełnie inny i moje macierzyństwo jest zupełnie inne. Trudno było mi się pogodzić z tym, że podążanie znaną mi ścieżką jest bezprzedmiotowe w tym przypadku.

Jednak na koniec mam pozytywną myśl, my dostajemy swoją własną instrukcję obsługi w pakiecie z dzieckiem. Wystarczy wsłuchać się w siebie i w maluszka. Na pewno znajdziemy właściwą odpowiedź.
Trwa ładowanie komentarzy...